Plan pracy koła języka i kultury włoskiej

Głównym celem koła języka i kultury włoskiej jest przybliżenie uczniom ZSI kultury, obyczajów oraz języka kolebki cywilizacji europejskiej jaką są Włochy.

Uczniowie poprzez poznanie nowożytnego języka zachodniego, którego nie ma w programie obowiązkowych zajęć szkolnych mają możliwość poszerzenia swojej wiedzy dotyczącej Europy Zachodniej.

W dobie swobodnego przemieszczania się po świecie, rozwoju turystyki i kosmopolityzmu społecznego i politycznego bardzo przydatna wydaje się wiedza na temat obcych kultur, a znajomość języka obcego jest niewątpliwie narzędziem służącym do ich poznania.

W związku z przystąpieniem Polski do struktur Unii Europejskiej jednym z założeń koła języka i kultury włoskiej jest otwarcie horyzontów młodych, wchodzących w dorosłe życie Polaków na sprawy innych narodów. Funkcjonowanie koła zmierza stanowić zalążek przyszłych Europejczyków pozbawionych kompleksów, ksenofobii, i ogólnej niechęci do obcych nacji. Podczas całej działalności koła będzie prowadzony lekcyjny dziennik zajęć. Ponadto w cyklu comiesięcznym uczestnicy spotkań zaprezentują tematyczna gazetkę dotyczącą Italii.

Zagadnienia prowadzonych zajęć dotyczą zarówno sfery językowej Włoch (czytanie, pisanie, rozumienie tekstu pisanego i ze słuchu, znajomość i stosowanie zasad gramatyki włoskiej w zakresie podstawowym) jak i sfery mniej formalnej tj. bardziej ogólnych pojęć związanych z krajem włoskim. Każdy uczestnik spotkań jest zobowiązany do zakupu podręcznika do nauki języka włoskiego:

ALINA KREISBERG , SILVANO DE FANTI  MÓWIMY PO WŁOSKU cz.I

Każdy z uczniów należących do koła otrzymuje świadectwo uczestnictwa wraz z oceną opisową swoich osiągnięć na koniec roku szkolnego.

Prowadzący - Ewelina Walczak.

Karnawał w Wenecji

Od średniowiecza kulminacja karnawału przypadała w Wenecji między tłustym czwartkiem a wtorkiem przed Popielcem. Podobnie jest i dziś, choć trochę się ten kalendarz wydłuża. Pojedynczy przebierańcy wylegają na ulice już od drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia. Przybywa ich w noc sylwestrową i Nowy Rok, a jeszcze więcej pojawia się od Trzech Króli. W szczycie karnawału tłok jest nieopisany. Zdarzają się dni, kiedy policja musi sterować ruchem pieszych i wyznaczać jednokierunkowe ulice...
Główną sceną, na której odbywa się rewia kostiumów, jest plac Świętego Marka, przyrównywany zresztą do wytwornej sali balowej albo najpiękniejszego salonu Europy. Kulisami są klejnoty architektury, w tym fantazyjnie eklektyczna bazylika św. Marka, w której idealnie łączą się elementy greckie, bizantyjskie, toskańskie i weneckie oraz gotycki pałac dożów, uznawany za najbardziej kwiecisty budynek publiczny wszech czasów (w środku dzieła najwybitniejszych wenecjan, m.in. Carpacia, Belliniego, Tycjana, Veronese'a, Bassano, Tiepola).
Małą sceną jest piazetta (placyk) św. Marka przylegająca do głównego placu i otwierająca go na port. Stąd po drugiej stronie kanału św. Marka, na wyspie San Giorgio, widać białą fasadę kościoła San Giorgio Maggiore, doskonałe dzieło architekta Andrea Palladio z końca XVI w. Trudno wyobrazić sobie piękniejsze dekoracje. Placyk św. Marka wieńczą przy nabrzeżu kanału dwie kolumny przywiezione z Konstantynopola w XII w. Na szczycie jednej z nich stoi posąg św. Teodora (był patronem Wenecji, zanim sprowadzono tu relikwie ewangelisty Marka), a na drugiej godło miasta - skrzydlaty lew (jak ktoś zauważył, symbolizuje on wielką odwagę oraz fantazję mieszkańców).

W szczycie karnawału postacie w maskach spotkamy wszędzie (zwyczaj każe, by skinąć im głową). Wychodzą z cienia w słabo oświetlonych, zamglonych zaułkach, odgrywają swoje pozy przy mostkach, przysiadają się niespodziewanie przy barze lub w kawiarni. Dlatego warto wybrać się o zmierzchu lub wieczorem na spacer poza ścisłe centrum. Co prawda, wiąże się z tym niebezpieczeństwo zgubienia się w labiryncie uliczek, pasaży i kanałów, jest to jednak normalne, prawie nieuniknione (opowieści o tym powtarzają się w niezliczonych relacjach, również literackich; Herbert pisał nawet: "Tylko takie miasta są coś warte, w których można się zgubić"). Szczególnie łatwo pobłądzić, gdy miasto jest zalane wodą albo zasnute mgłą, co w karnawale zdarza się nierzadko. Dlatego trzeba mieć dobry plan miasta i bez skrępowania pytać o drogę - wenecjanie są do tego przyzwyczajeni, wyrozumiali i uprzejmi.

Na czas karnawału zawieszane są obowiązujące normy i zakazy. By móc bezkarnie i anonimowo przekraczać różne bariery, sięgano po maski i przebrania (być może tym chętniej, że wenecjanie są podobno urodzonymi aktorami - tak twierdził znany dziennikarz włoski Guido Piovene). Kostiumy od dawna służyły przy tym nie tylko zabawie, ale i swoistej zbiorowej terapii przez grę. I tak na przykład patrycjusze z upodobaniem parodiowali wieśniaków i plebs. Przedstawiciele niższych klas, głównie rzemieślnicy, naśladowali swoich ciemiężycieli: chciwych lichwiarzy, wyniosłych właścicieli ziemskich albo zarozumiałych nauczycieli. Jeszcze inni pałali po prostu chęcią wcielenia się w przedstawicieli innych stanów, zawodów, płci. Przebieraniem i przedrzeźnianiem rozładowywano napięcia, dawano upust frustracji, niechęci, strachowi. Ale też skrywanym na co dzień pragnieniom.
Te reguły (z grubsza) utrzymały się. Również zasada nietykalności i anonimowości przebierańców. W dawnej Wenecji byli oni chronieni specjalnym prawem. Nie tylko z powodu usankcjonowania zwyczaju. Zapewne również dlatego, że za maskami i kostiumami mogły się kryć ważne osobistości.
Weneckie maski i kostiumy mają, jak się sądzi, swoje praźródło w starożytnym teatrze. Ukształtowały się między XVI a XVIII stuleciem. Co je wyróżnia, to artystyczny kunszt form z historycznymi i literackimi odniesieniami. Do dziś ożywiane są chętnie wyraziste postaci z XVI-wiecznej commedia dell'arte, jak Pulcinella, Colombina, Arlecchino czy Capitano z przypisanymi im strojami. Klasycznym kostiumem jest dottore della peste (doktor zaraza) - przypomina ubrania średniowiecznych lekarzy podczas epidemii dżumy, do tego charakterystyczna maska z ogromnym nosem (tkwiła w nim niegdyś gaza lub wata - filtr chroniący przed infekcją dróg oddechowych). Od XVIII w. popularnym przebraniem jest bautta: czarna peleryna z kapturem, często trójgraniasty kapelusz oraz biała lub czarna maska ze szpiczastą brodą. Obecnie obok tradycyjnych kostiumów pojawiają się ich pastisze i oryginalne nowoczesne dzieła krawiectwa, fryzjerstwa i makijażu.

Wraz z ożywionym na nowo karnawałem odżyła w Wenecji niemal wymarła profesja twórców masek (mascareri). Niestety, wypiera ich konkurencja masowej produkcji z Dalekiego Wschodu. Przetrwali nieliczni miejscowi artyści. Pracownię jednego z nich La Bottega dei Mascareri, wartą choćby obejrzenia, znajdziemy u stóp słynnego mostu Rialto w dzielnicy San Polo.

Koniec zabawy ogłaszają niezmiennie o północy z wtorku na środę popielcową dzwony XI-wiecznej dzwonnicy św. Marka - maski znikają, zaczyna się post. W tym roku ich bicie poprzedzi 20 lutego - godzinę przed północą - pokaz sztucznych ogni i koncert na Riva degli Schiavoni nad kanałem św. Marka.

Tysiąc lat zabawy
Tradycje karnawału w Wenecji sięgają co najmniej XI w. - najstarsza wzmianka na jego temat pochodzi z 1094 r. Obyczaj rozkwita w epoce renesansu i praktykowany jest do 1797 r., tj. do utraty suwerenności, gdy miasto zdobył Napoleon i przehandlował je wkrótce potem Austrii. Przez jakiś czas karnawałowe maskarady urządzali wenecjanie we własnych domach i pałacach, aż stopniowo tradycja popadła w zapomnienie. Ożywiono ją w latach 80. zeszłego stulecia z myślą o przyciągnięciu turystów w sezonie zimowym. Rezultat przerósł najśmielsze oczekiwania - w czasie karnawału miasto nad laguną zalewają dziesiątki, a może i setki tysięcy ludzi z całego świata.

Ombra w bacari
Posilić się w Wenecji można bez problemu, niemal na każdym rogu. Ale żeby trafić w sympatyczne miejsce, trzeba mieć szczęście albo z góry o nim wiedzieć. W ciągu dnia małe co nieco można przekąsić w bacari. Jest to rodzaj baru, gdzie Wenecjanie przed i/lub po posiłku wpadają na ombra (szklaneczkę wina) i pogaduszki. Poza tym przez cały dzień można tam, zwykle na stojąco, przegryźć coś małego - kanapki, zimne przekąski. W porze lunchu niektóre serwują kilka prostych dań (cicchetti). Jednym ze sprawdzonych prawdziwych bacari jest Cantina do Mori w zaułku Calle Do Mori, przy targu rybnym w pobliżu Rialto. Jej historia sięga połowy XV w., a częstym gościem bywał tu podobno Casanova. Charakter wnętrza nie zmienił się pewnie od kilkuset lat. Z sufitu zwisają suszone szynki i miedziane garnki. W takim miejscu do chłodnego wina znakomicie pasują np. marynowane sardele czy bacala montecato, pikantna pasta ze sztokfisza.
Podobnych sugestii dobrze jest mieć więcej. Ja skorzystałem ze wskazówek Wolframa Siebecka, niemieckiego guru śródziemnomorskiej kuchni, na którym się jeszcze nie zawiodłem. Na wieczorne jedzenie poszedłem jego śladem do Al Covo. Knajpa ta położona jest z dala od gwarnego centrum w uroczym zaułku. Można się tam dostać statkiem (vaporetto), płynąc do przystanku Arsenał albo na własnych nogach, które są w tym mieście najlepszym środkiem lokomocji. Od placu Świętego Marka jest to nie więcej niż półgodzinny spacer wzdłuż kanału San Marco bulwarem Riva degli Schiavoni. Lokal prowadzony przez małżeństwo, Amerykankę i Włocha, oferuje średniodrogie, znakomite jedzenie (ryby!) i bogaty wybór nie najdroższych win. Ukoronowaniem posiłku są pyszne desery. Niestety, zalety tego miejsca nie są tajemnicą (zwłaszcza dla Amerykanów!) i trudno o stolik, lepiej wcześniej zarezerwować.

Kaplica Sykstyńska

Kaplica Sykstyńska to papieska kaplica w Pałacu Watykańskim. Budowana w latach 1475-1483 z fundacji papieża Sykstusa IV (stąd jej nazwa). Jest to prostokątne pomieszczenie o długości 40,93 m, szerokości 13,41 i wysokości 20,70 m. Przykrywa je sklepienie kolebkowe z lunetami. Dzieli je ażurowa balustrada wykonana przez Mino da Fiesole. Po prawej stronie pomieszczenia (patrząc w kierunku ołtarza) znajduje się kantoria z organami. Kaplica Sykstyńska słynęła z doskonałego, męskiego chóru, w którym śpiewali również mężczyźni obdarzeni wysokim kontraltem (stąd brały się nie zawsze prawdziwe informacje o śpiewie kastratów).

Kaplica Sykstyńska od początku była przeznaczona na ważniejsze uroczystości kościelne. Dawniej często odprawiano w niej msze św. Odbywają się tu konklawe, czyli wybory nowego papieża. Specjalny piec wstawiany na czas wyborów ma wyprowadzony ponad dach komin. Kolor wydobywającego dymu informuje zgromadzonych na Placu św. Piotra o wynikach głosowania: czarny - nie udało się jeszcze wybrać nowego papieża, biały - decyzja o wyborze została podjęta.

Freski na ścianach bocznych

Ściany i sufit Kaplicy zdobią freski. Najstarsze umieszczone są na podłużnych ścianach. Zostały wykonane w latach 1481 - 1483 przez artystów z Toskanii i Umbrii. Często określane są nazwą "Stara Sykstyna", dla odróżnienia od fresków namalowanych przez Michała Anioła nazywanych "Nową Sykstyną". Ścianę po lewej stronie zdobi 6 scen z Starego Testamentu a prawej umieszczono 6 scen z Nowego Testamentu. Są to (patrząc od strony ołtarza):

  • strona lewa:
    • Mojżesz z żoną Seforą w Egipcie - Pietro Perugino
    • Młodość Mojżesza - gorejący krzak - Sandro Botticelli
    • Przejście przez Morze Czerwone - Cosimo Roselli
    • Mojżesz na górze Synaj - Cosimo Roselli
    • Ukaranie Kory, Danata, Aribona - Sandro Botticelli
    • Testament i śmierć Mojżesza - Luca Signorelli
  • strona prawa:
    • Chrzest Chrystusa - Pietro Perugino i Pinturicchio
    • Uzdrowienie trędowatego i kuszenie Chrystusa - Sandro Botticelli
    • Powołanie apostołów Piotra i Andrzeja - Domenico Ghirlandaio
    • Kazanie na Górze i uzdrowienie trędowatego - Cosimo Roselli
    • Przekazanie kluczy św. Piotrowi - Pietro Perugino
    • Ostatnia Wieczerza - Cosimo Roselli

Poniżej namalowano szeroki pas imitujący zasłony z tkaniny.

Sklepienie

Prace nad ozdobieniem sufitu papież Juliusz II zlecił w Michałowi Aniołowi po tym jak zrezygnował z zamówienia u niego monumentalnego grobowca, co doprowadziło między zleceniodawcą i artystą do konfliktu. Obrażony Michał Anioł wyjechał do Florencji. Pojednanie nastąpiło dopiero w 1507 roku w Bolonii, papież jednak nie odnowił kontraktu na grobowiec, tylko zlecił artyście wykonanie fresków na sklepieniu Kaplicy Sykstyńskiej. Michał Anioł, który uważał się za rzeźbiarza widział w tym spisek swoich konkurentów. Jednak mimo niechęci rozpoczął prace 10 maja 1508. Malowidła zdobiące sufit opowiadają historię ludzkości od stworzenia świata, przez grzech pierworodny aż do biblijnego potopu. Według często powtarzanej legendy artysta pracował sam w niesprzyjających warunkach, niewygodnej pozycji i słabym oświetleniu. Jednak badania przeprowadzone podczas ostatniej konserwacji fresków wykazały, że miał on kilku pomocników. Historia informuje o kilku zatargach pomiędzy zniecierpliwionym papieżem a zapracowanym artystą. Rusztowania zostały zdjęte pod koniec października 1512 r.

Wymiary postaci przedstawianych w kolejnych scenach zmieniają się. Najmniejsze są przy wejściu, największe w pobliżu ołtarza (artysta uzyskał przez to efekt jednakowej wielkości poszczególnych osób przy oglądaniu dzieła w pobliżu wejścia do kaplicy). W prostokątnych polach (patrząc od ołtarza) przedstawione są następujące sceny:

  • Bóg oddziela światło od ciemności
  • Bóg stwarza słońce i księżyc
  • Stworzenie Adama (jeden z najbardziej znanych fresków Michała Anioła)
  • Stworzenie Ewy
  • Grzech Pierworodny (zerwanie owocu i wypędzenie z raju)
  • Potop
  • Synowie Noego (Cham wyśmiewa pijanego ojca, dwaj inni synowie okrywają go)

Boczne pola sufitu i lunety Michał Anioł ozdobił 12 postaciami proroków i sybill. Postać proroka Jeremiasza to autoportret mistrza, który w ten sposób podpisał swoje dzieło.

Ołtarz główny

Na ścianie na wprost wejścia Michał Anioł namalował fresk "Sąd Ostateczny". Dzieło powstało na zamówienie Pawła III w latach 1535 - 1541. Kompozycja jest skupiona wokół postaci Chrystusa - sędziego karzącego za grzechy z Matką Bożą u boku. Wokół zgromadzeni są święci najczęściej trzymający narzędzia swojej męczeńskiej śmierci. Po prawej stronie ukazany jest św. Piotr z kluczami, poniżej św. Bartłomiej z nożem w ręku i własną skórą (skóra twarzy to autoportret Michała Anioła), na lewo od Bartłomieja - św. Wawrzyniec z rusztem. W górnej części obrazu unoszą się aniołowie trzymający narzędzia Męki Pańskiej. Poniżej centralnej sceny artysta umieścił 11 aniołów bez skrzydeł. Dmą oni w trąby budząc umarłych, którzy ukazani w dole po stronie lewej, budzą się w przy pomocy aniołów, pomagając sobie nawzajem wznoszą się coraz wyżej. Dół po stronie prawej ukazuje scenę strącania do piekieł potępionych przewiezionych na łodzi Charona. Król piekieł to postać z oślimi uszami (Midas), owinięta wężem. Twarz Charona Michał Anioł namalował podobną do Biaggio Martinelli z Cesny. Ten mistrz ceremonii na dworze Pawła III ostro potępiał nagość na freskach Bounarottiego, zatem mistrz zemścił się na nim umieszczając go w ten sposób na swoim malowidle. Mimo jego licznych skarg, papież nie kazał wprowadzić zmian odpowiadając: mam władzę na ziemi, mógłbym wiele załatwić w niebie, ale moje wpływy nie sięgają piekieł, przeto nie mogę cię wybawić.

Papież Paweł IV zażądał zniszczenia dzieła, uznając je za nieprzyzwoite. Po namowach, zgodził się na zamalowanie intymnych fragmentów. Zgodnie z postanowieniem soboru trydenckiego, uczeń Michała Anioła Daniele da Volterra wprowadził poprawki na miesiąc przed śmiercią Michała Anioła. (Przez to został nazwany "majtkarzem").

Goethe, po obejrzeniu Kaplicy Sykstyńskiej, napisał: kto nie widział Kaplicy Sykstyńskiej, ten nie może mieć pojęcia do czego zdolny jest tylko jeden człowiek.

Z Kaplicą Sykstyńską połączona jest (niedostępna dla zwiedzających) Kaplica Pawłowa. Zdobi ją fresk "Ukrzyżowanie św. Piotra", jedno z ostatnich dzieł Michała Anioła.

W latach 1981 - 1994 włoscy fachowcy przeprowadzili prace konserwatorskie finansowane przez Telewizję Japońską. Oczyszczono freski, usunięto część zasłon umieszczonych na biodrach postaci Sądu Ostatecznego. Obecnie, podczas zwiedzania Kaplicy, nie wolno fotografować, filmować ani prowadzić rozmów. Przewodnicy omawiają poszczególne freski korzystając z tablic ze zdjęciami, umieszczonych na Dziedzińcu Pinii.

 

 

Adres

Zespół Szkół Informatycznych
ul. Koszalińska 9
76-200 Słupsk

Kontakt

Telefon: (0-59) 8456070
e-mail: sekretariat[at]zsi.slupsk.pl